Sam staw jest niewielki kilka hektarów. Owy staw jest bardzo atrakcyjny, niestety niezmiernie trudny. Po pierwsze jest głęboki, często 1-2m od brzegu głębokość sięga 3-4m, a w najgłębszym miejscu wynosi ona ok. 10-12m. Dno stawu jest muliste, choć są także miejsca piaszczyste, brak jest większych górek –reguła im dalej od brzegu tym głębiej!!! Wokół stawu jest las, dlatego na dnie zalega warstwa gnijących liści. Na stawie przeważają duże karpie, amury i dosyć dużo jest tołpygi -kiedyś związek wpuścił tam ok. 150szt tołpygi, które porosły do niebotycznych rozmiarów.Od wielu lat, gdy przejeżdżam obok tego stawu to się zatrzymuję, aby poobserwować cienie kłód, które tam pływają!!! Całymi dniami pływają po wierzchu stadami po kilkadziesiąt sztuk, można łatwo rozróżnić karpie, amury no i tołpygi. A jak się rzuci zestaw, czy nawet kamienia itp. to na stawie powstaje potężna fala po tym jak się stado „wielkoludów” spłoszy!!! Ale często już po kilku minutach stada są widoczne w innym miejscu. Karpiarzy w moich okolicach nie ma. Próbowałem już tam swoich sił, ale niestety pierwsze podejście było nieudane –nietrafione miejsce nęcenia, a w drugim podejściu, po nęceniu ok. 10dniowym pojechałem na staw z wędkami ze 3 razy po kilka godzin. A to, dlatego, że nęciłem na stawie obok i miałem lepsze rezultaty. A stawów obok tego jest, ponad 10 więc przy braku brań szybko można zmienić staw. Na tym stawie, który opisuje uwidacznia się w różny sposób, że naprawdę dużej ryby jest aż za dużo jak na taki mały staw. Niestety z tego, co wiem nie tylko ja próbowałem dobrać sie do „pociągów” tam pływających. Niestety łowienie z powierzchni nie przynosi tam rezultatów nieraz rzucałem pod pysk różne przynęty (chleb, bułki, sałaty itp.). Także problemem jest to, że ryba nie jest nauczona do kulek proteinowych, niestety jak karmiłem kulkami i kuku to nie nurkowałem, aby sprawdzić czy została wyjedzona itp. Także nie pływałem po stawie z echosondą, dopiero w tym sezonie spróbuje popływać i wybadać, co i jak, więc jak coś to zdam relacje, ale uważam, że jak ktoś tam pojedzie to tylko karmić kilka metrów od brzegu, a łowić z przeciwległego brzegu. Jest na stawie kilka zwalonych drzew, przy brzegach jest trochę trzciny. Nieraz jak pojechałem tam na noc z kolegami, to w nocy na tym stawie działo się najwięcej, pod samymi naszymi nogami walały się takie kłody, że tego opisać się nie da!!! Często serce było pod samym gardłem, a spławy na całym stawie odbywały się przez całą noc. A na stawie nie ma jako tako presji wędkarskiej latem zazwyczaj nikt tam nie siedzi, a jak ktoś jest to łapie płotki lub nastawia się na szczupaka (a też tam pływają metrowce – mój tata tam złapał szczupaka 103cm. Pozostaje mi zachęcić prawdziwych Karpiarzy z ogromną wiedzą, bo na tych stawach te prosiaczki pływają sobie po prostu bezkarnieJ. Ale, aby je przechytrzyć potrzebny jest czas i duża wiedza. Jeszcze chciałem napomnieć, że staw w latach 90 był łowiskiem specjalnym, do którego co roku było wpuszczane sporo karpia, a także innej ryby(od kilku lat jest normalnym łowiskiem PZW). No i nie polecam, aby tam jechać samemu, bo spławy często można porównać do dorosłej osoby skaczącej do wody, a gdy jest się samemu to może nie być to do końca takie miłe. Ale skłania mnie do intensywnego myślenia czym ta ryba się tam żywi jest mało roślinności – wędkarzy też nie za dużo –jest ich więcej gdy trochę PZW zarybi ale to w 2tyg prawie wszystko wyłapią i znowu spokój na stawie. A te giganty muszą sporo pokarmu pochłonąć więc musi być jakiś sposób na te… Ostania ciekawostka - na opisywanym stawie woda zimą robi się dosłownie brunatno-czerwona stąd nazwa stawu –Żółty (nie wiem czemu nie czerwonyJ)Tu pokaże kilka fotek stawu no i kilka zdjęć z tego roku:
A tu kilka fotek, które ukazują wygrzewające się „rybki”(z tego sezonu) często ryby wykonują pewne koła zanurzając się, a później wypływają i tak przez cały dzieńJ. Nie udało mi się blisko podejść więc fotki są jakie są, no i stada są po kilkanaście, kilkadziesiąt sztuk. Na zoomie się nie dało wszystkiego objąćL
A tu spłoszone stadko po wrzuceniu do wody zestawu:
Do zobaczenia nad wodą. Grzegorz Filik - No Kill!
admin, 15-06-2008, odsłon: 2227 |