
W końcu doczekałem się upragnionego weekendu z moją ukochaną do którego przygotowywałem się już kilka dni wcześniej. Wiązanie przyponów, kręcenie kulek, nabijanie butli, ładowanie akumulatora do silnika, ładowanie akumulatorków do latarek itd. Z uwagi na fakt, że łowisko nad którym mieliśmy w planie spędzić weekend jest oddalone o ok. 300km, wyruszyliśmy wcześnie rano o godzinie 4.00. Na łowisku byliśmy po godzinie 7.00. Mieliśmy cały dzień na sondowanie dna i podjęcia decyzji, gdzie postawić zestawy. >>WIĘCEJ<<
>>WIĘCEJ<<
admin, 03-05-2011, odsłon: 658 |